Porazińska

„Człowiek poznaje świat mając już zaledwie kilkadziesiąt centymetrów. Jego poznawanie może odbywać się na wiele sposobów. Z rozwojem dziecka zmysły uzyskują niebywałą sprawność. Już czterolatek ma wykształconą pamięć dźwiękową. Umie naśladować dźwięki i odróżniać je od siebie, na przykład odgłos szurania nogami po podłodze od klaskania.” (Małgorzata Szlachetka, GW)

Postanowiliśmy wykorzystać dziecięce zmysły i pozwolić im na edukacyjno-kulturalną przygodę. Studnią wiedzy o nas samych jest historia naszych przodków, miejsc, w których żyjemy, ludzi, których poznajemy. Dlatego stworzyliśmy projekt oparty o literackie dziedzictwo bajek. Chcemy co roku pracować na tekstach bajek, baśni i poezji dziecięcej lubelskich i światowych pisarzy. Teksty mają być punktem wyjścia do różnorodnych działań – radiowych, filmowych, teatralnych, plastycznych. Tworząc projekt wokół jednego autora i jego twórczości chcemy maksymalnie uwrażliwić dzieci na odbiór literatury, a tym samym świata.

Rok 2012 dedykowaliśmy Janinie Porazińskiej, która, gdyby żyła, miałaby 130 lat. Nie każdy z nas wie, że pisarka urodziła się i żyła w Lublinie!!!

JANINA PORAZIŃSKA – 130 lat

ZOBACZ:
Słuchowisko „Kozucha Kłamczucha” w wykonaniu Przedszkola nr 79 w Lublinie


Słuchowisko „Szewczyk Dratewka” w wykonaniu Prywatnego Przedszkola Motylek w Lublinie


 PROGRAM:
a) Za górami, za lasami – przez cały rok wolontariusze czytają dzieciom bajki. Czytanie połączone z zabawami edukacyjnymi rozwijającymi także zmysł plastyczny, muzyczny, ruchowość.
b) Słuchowisko – warsztaty radiowe; dzieci pod okiem dziennikarzy tworzą słuchowisko bajkowo-muzyczne oparte o jedną z bajek Janiny Porazińskiej.
c) Książeczka Artystyczna – warsztaty typograficzno – ilustratorski; dzieci wspólnie z plastykami oraz z drukarzami opracowują tekst i ilustracje do wybranego utworu Janiny Porazińskiej.
d) Bajkowy Teatrzyk – warsztaty teatralne; dzieci tworzą wspólnie z wychowawcami przedstawienie teatralne w oparciu o konkretny utwór Porazińskiej.
e) Festiwal Miasto Poezji – w ramach festiwalu odbędzie się II. Przedszkolny Przegląd Recytatorski „Mała Poezja”. Dzieci recytują wybrane utwory Porazińskiej.
f) Bajkowa Szafa – w Prywatnym Przedszkolu Motylek w Lublinie stanie specjalna szafa bajek, zbierająca co roku nowe książeczki i słuchowiska.
g) Finał – w czerwcu dzieci prezentują na deskach Teatru NN swoje projekty wokół bajek Porazińskiej.
h) Urodzinowa prezentacja – podczas 130. rocznicy urodzin lubelskiej pisarki dzieci symbolicznie zaprezentują efekty rocznej pracy nad jej utworami. W miejscu, w którym mieszkała złożą symboliczne laurki i odsłuchają słuchowisk przygotowanych na tę okazję.

Uczestnicy projektu:
Prywatne Przedszkole Motylek w Lublinie
Przedszkole nr 79

Koordynacja projektu:
Alina Bąk
Koordynacja przedszkolna:
Justyna Cholewińska
Małgorzata Kapitan
Warsztaty radiowe:
Agnieszka Krawiec
Alina Bąk
Warsztaty typograficzno-ilustratorskie:
Alicja Magiera
Katarzyna Mazurek
Ewa Kryczka
Warsztaty teatralne:
Ewa Kryczka
Milena Rokicka – Serafin
Wolontariusze czytający bajki:
Justyna Dąbrowska
Józef Szopiński
Katarzyna Gil
Katarzyna Kozielewicz
Sylwia Lipian
Współpraca:
Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN”
Polskie Radio Lublin

Utwory Porazińskiej  – przegląd
Jedyne zachowane nagranie audio z Porazińską – Polskie Radio
Utwory Porazińskiej w wykonaniu polskich artystów – Polskie Radio

Media o projekcie:
Małgorzata Szlachetka, Gazeta Wyborcza

___________________________________________________________________________________________

JANINA PORAZIŃSKA Porazińska Bio

[1] „Czy stała się Wam bliska ta Jania, która nosiła dwa krótkie warkoczyki,
buzie latem miewała umorusana czarnymi jagodami i marzyła, aby zostać dorożkarzem?”

Tak autorka napisała o sobie w autobiograficznej powieści pt. „I w sto koni nie dogoni”.
Janina Porazińska urodziła się 29 września 1882 roku w Lublinie i zamieszkała kamienicę przy ulicy Noworybnej 3. Tu spędziła swoje dzieciństwo. Tak opisuje ten okres:

[2] „Urodziłam się w Lublinie. Mieliśmy tam dom w dzielnicy staromiejskiej przy ulicy Rybnej.
I pomyśleć, że przy projektowaniu tak ogromnego mieszkania – bo prawie każdy pokój był taki, że dorożka z koniem by w nim wykręciła – budowniczy nie znalazł miejsca na łazienkę! Oczywiście kanalizacji w ówczesnym Lublinie nie było. Nie było też w mieście wodociągów. Całe legiony ludzi (…) zarabiały na chleb roznoszeniem po mieszkaniach, w konewkach, na nosidłach, wody, czerpanej z nielicznych miejskich studzien.
W Lublinie sądzono o nas, że jesteśmy bardzo zamożni, ba, nawet bogaci!”

Następnie przeprowadziła się do Warszawy, gdzie zmarła w 1971 roku. Tak opisuje tamten fakt:

[3] ,,Gdy minęło mi dwanaście lat rodzice postanowili oddać mnie na naukę do szkoły średniej dla dziewcząt, tak zwana wówczas pensje. Odwieziono mnie do Warszawy i umieszczono na pensji mojej stryjenki, Natalii Porazińskiej. Zaczęło się dla mnie nowe życie. Życie z początku pełne łez i tęsknoty za domem rodzinnym. (…)
Po ukończeniu w Warszawie średniej szkoły wyjechałam na dalsze studia do Krakowa do Uniwersytetu Jagiellońskiego (…)
Po ukończeniu studiów wróciłam do Warszawy. Tu zaangażowano mnie jako redaktorkę pisma „Przyjaciel Dzieci”.

Studiowała na Wydziale Przyrodniczym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Później zamieszkała na stałe w Warszawie. Znaczną część swego życia spędziła na Powiślu. Przed II Wojna Światową mieszkała przy ul. Solec 103, skąd została wyprowadzona do Pruszkowa po upadku Powstania Warszawskiego. Po zakończeniu II wojny zamieszkała w Domu Literata na Krakowskim Przedmieściu 85. W roku 1950 z powodu postępującego wieku zwróciła się do Związku Literatów o przeniesienie z kamienicy i pomoc w znalezieniu jej mieszkania na parterze. W taki sposób znalazła się w willi na Żoliborzu przy ulicy Sułkowskiego 26. Wille tę zamieszkiwała Halina Rudnicka, pisarka, autorka powieści pt. ,,Uczniowie Spartakusa”. Porazińska otrzymała na parterze jeden pokój z kuchnią. Mieszkała tam jako sublokatorka. Podobno finansowała remont tych pomieszczeń. Mieszkała tam przez 10 lat, w latach 1958-1968. Na cztery lata przed śmiercią, w wyniku braku samodzielności i utraty wzroku przeniosła się do domu siostrzeńca przy ul. Klarysewskiej. Przez całe życie lubiła koty i zawsze się nimi otaczała. Kiedy wyprowadzali Ją hitlerowcy z mieszkania przy ulicy Solec 103 po upadku Powstania Warszawskiego – opowiadali mieszkańcy kamienicy – to zabrała ze sobą tylko kota w koszyczku. Przed swoja śmiercią nie wyrażała zgody pochówek w Alei Zasłużonych, chciała być pochowana w grobie rodziców na Cmentarzu Powązkowskim. Stało się wedle jej prośby, nagrobek dopiero w kilka lat później ufundował naszej pisarce związek Literatów Polskich. Janina Porazińska nie pozostawiła te po sobie zbyt wiele fotografii. W wydawanych książeczkach są zamieszczone zdjęcia wykonywane przez fotografika związku Literatów Polskich Panią Danutę B. Łomaczewską.

Rodzina, konie i marzenia:
Pisarka była mocno związana z domem rodzinnym, zwyczajami tam panującymi. Darzyła bliskich szacunkiem i niezwykłą sympatią. Jej ulubieńcem z dzieciństwa był braciszek Edzio. Jego przyjście na świat tak opisała: ,,gdy miałam niespełna cztery lata, dostałam w upominku braciszka – Edzia”. Porazińska wprawdzie traktowała go w późniejszych latach jak lalkę, gdy np.
przy ulubionych zabawach, jakimi były konne zaprzęgi ,,Edzio, póki mały, był zawsze pasażerem w moim pojeździe”.
Dzieciństwo to nie tylko Lublin. To też okoliczne wsie z rodzinnymi spotkaniami.

[4] „Na wakacje jeździliśmy zawsze do dziadków, do wsi Chrusty w powiecie łaskim. Zadręczaliśmy wówczas starszych, aby nam opowiadali, jak to było, gdy babcia była mała, gdy dziadzio nosił jeszcze krótkie majteczki…
Miałam swe zdjęcia z lat dziecinnych. Jania z gołąbkami, Janeczka na źrebaku albo pisząca pierwsze koślawe litery – ale wszystko to mi przepadło podczas wojny.
(…), zapomnijcie o tej starszej pani Janinie, którą tu widzicie, (…), i wyobraźcie sobie Janeczkę o małym warkoczyku, w fartuszku i o buzi umorusanej miodem albo czarnymi jagodami.”
[5] „Choć urodziłam się i wychowałam w mieście, kochałam nie ulice i wysokie domy, kochałam pole, las i wodę. Na wsi przebywałam tylko latem, ale matka moja pochodziła ze wsi i po niej widocznie odziedziczyłam tę tęsknotę za przestrzenią i zielonością.
Pamiętam, że miałam okresy, gdy nic nie chciałam jeść. Matka była w rozpaczy. Doktor kazał mi dawać do jedzenia, czego tylko zapragnę, choćby cukierki od samego rana.
A chłopcy mnie straszyli, że zrobię się cienka jak niteczka i krawiec mnie przez uszko igły przewlecze.”

Od dzieciństwa uwielbiała konie. Tą pasją zaraził ją jej dziadek Bielski, który w Chrustach miał stadninę źrebaków. W Lublinie zachwycały ją konie dorożkarskie i dzięki nim nauczyła się liczyć.

[6] „Marzyłam zostać dorożkarzem tylko martwiłam się, czy dziewczynie pozwolą jeździć dorożką po ulicach miasta” (…) Cierpiałam bardzo, płakałam na widok bicia konia batem. Rozumiałam jego wysiłek, gdy ciągnął wóz ze zbyt wielkim ciężarem”.
[7] „Bawiłam się tylko w konie. Z krzeseł, jakie były w jadalnym, ustawiałam wozy, dorożki czy też nakrywałam chustką karety i zaprzęgałam do tego inne krzesła.
Wszystkie znalezione po szufladach sznurki, tasiemki, paski służyły mi za szleje i lejce.
Marzyłam, aby zostać dorożkarzem, tylko martwiłam się, czy dziewczynce pozwolą jeździć dorożką po ulicach miasta Konie – krzesła to tylko słabe odbicie moich zainteresowań żywym koniem. Po Lublinie gęsto krążyły dorożki konne – latem na kołach, w zimie jako sanki na płozach.”

Była filantropką, bo żyła w prostocie, a zarobione pieniądze rozdawała potrzebującym. Była otwarta na każdego, często wspierała finansowo rodzinę, niewidome dzieci w Laskach, bo sama miała problemy ze wzrokiem. Podobno lewe oko straciła podczas Powstania Warszawskiego, a na prawe kilka lat przed śmiercią przestała widzieć całkowicie z powodu jaskry. Nie miała własnych dzieci, toteż bardzo kochała siostrę Stefanię Zawadzką i jej syna Włodzimierza, któremu finansowała edukacje oraz udzieliła znacznej pomocy przy budowie domu w Wilanowie. Całe swoje życie była zauroczona wsią i wszystkim, co z nią związane.

Twórczość:
Janina Porazińska była poetką, prozaikiem, autorką utworów scenicznych dla dzieci i młodzieży, tłumaczką literatury szwedzkojęzycznej. Napisała ponad 50 utworów. Debiutowała w roku 1903 na łamach Wędrowca, w roku 1912 opublikowała pierwszą książkę – baśń sceniczną W noc wiosenną. W czasie I Wojny Światowej założyła wraz z Różą Brzezińską pismo dla dzieci ,,Płomyk” (1917 r.), a następnie „Płomyczek”(1927 r.). Publikowała w pisemkach dla dzieci ,,Przyjaciel Dzieci”, ,,Promyk”, ,,Płomyczek”, ,,Żeby dzieci nie zapomniały ojczystego języka”. Od 1929 roku publikowała książki dla dzieci, zawierające wiersze, piosenki, bajki, obrazki sceniczne, baśnie, poematy, opowiadania, powieści. Większość z nich wyrosła na podłożu ludowej pieśni i legendy. Książki jej były tłumaczone na wiele języków (Tajemnicze butki wydano w Tokio w 1968 r.). Wiele Jej utworów wydano również alfabetem Braille’a.

Poezja
Leśne duszki. Bajeczki, Warszawa 1917
Mądra kurka, Warszawa 1917
Przygoda koziołka, Warszawa 1918
Dzwonki. Marsze, gry, zabawy i piosenki, deklamacje chóralne, obrazki sceniczne.  J.Chrząszczewska – pomysł, układ, objaśnienia, J. Porazińska – wiersze, W. Siewierski – muzyka, Warszawa 1923
Ucieszna historyjka o Fipciu, Warszawa 1924
W Wojtusiowej izbie, Warszawa 1924
Moja Wólka, Warszawa 1925
Pastereczka, Warszawa 1927
Wesele Małgorzatki, Warszawa 1927
Kopciuszek, „Płomyczek” 1926/1927, nr 1-8; wyd. książ. Warszawa 1929
Jaś i Kasia. Na motywach pieśni ludowej, Warszawa 1933
Boża ścieżka królowej Kingi. (Historia i legenda), Wrocław-Katowice 1947
Była sobie gąska, Warszawa 1947
Pleciugowe nowinki, Kraków 1947
O kurczątku, które miało pięć matek, Warszawa 1948
Niezwykła podróż. Bajka filmowa, Warszawa 1957
Trzy gadułki, Warszawa 1955.
Dwie Dorotki. Bajka filmowa, Warszawa 1957
Fidryganek, „Słonko” 1936, nr 21-40; wyd. książ. Warszawa 1957
Moja książeczka, Warszawa 1967
Kacperek, Warszawa 1954
Smyku-smyku na patyku. Piosenki ludowe, Warszawa 1953
Psotki i Śmieszki. Warszawa 1956

Proza
Z życia kwiatów, „Wędrowiec” 1903, nr 20
Świnki podróżują, Warszawa 1917
O dziadku, co lazł po borze, aby mu się działo dobrze, Warszawa 1918
W spalonym dworze. Opowiadanie z 1920, „Moje Pisemko” 1922, nr 19-53; wyd. książ. Warszawa 1923.
Kichuś majstra Lepigliny, Warszawa 1924
Klimcia Straszak, Warszawa 1926
Dziewięć płaczek-nieboraczek, „Płomyczek” 1925/1926, nr 35-40; wyd. książ. Lwów 1930
Wesoła gromada. Opowiadanie z życia szkolnego, „Płomyk” 1927/1928, nr 1-21; wyd. książ. Warszawa 1933
Hej, z drogi! Wesoła książka o prawidłach chodzenia po ulicach, Warszawa 1931
O Franusiu z Pogwizdowa. Według pogadanki K. Krajewskiej, Warszawa 1931
Balbina i gawron, „Słonko” 1936, nr 1-8; wyd. książ. Warszawa 1937
Legendy, Lwów 1937
Maciuś Skowronek, Warszawa 1937
O dwunastu z Zapiecka, Warszawa 1946
Borówka. Opowieść z czasów, gdy twój dziadek był małym chłopcem, Warszawa 1947
Bajdurki, Warszawa 1952
Za górami… za lasami… Polskie baśnie ludowe. Warszawa 1952
Niebieska dziewczynka, Warszawa 1953
Za trzydziewiątą rzeką. Baśnie ludu polskiego, Warszawa 1955
Zuchwały strzyżyk. Polskie bajki ludowe o zwierzętach, Warszawa 1956
Kto mi dał skrzydła. Rzecz o Janie Kochanowskim, Warszawa 1957
Tajemnicze butki, Warszawa 1958
Pan Twardowski w Czupidłowie. Powieść dla dzieci, Warszawa 1959
I w sto koni nie dogoni. Gawęda o moim dzieciństwie, Warszawa 1961
Starodzieje, Warszawa 1962
Pamiętnik Czarnego Noska. Spisała […],Warszawa 1964

Nagrody i odznaczenia:
1950 – nagroda Związku Literatów Polskich
1953 – nagroda Prezesa Rady Ministrów
1957 – nagroda miasta Warszawy
1966 – Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski
1969 – Order Uśmiechu o numerze 25. W imieniu Kapituły Orderu Uśmiechu, w jej mieszkaniu przy ul. Klarysewskiej, wręczali pisarce ten order zasłużeni pisarze Pani Ewa Szelburg-Zarembina i Czesław Janczarski. Orderu tego Pani Porazińska już niestety nie widziała, gdyż pozbawiona była wzroku.

Po latach:
Obecnie w willi na Żoliborzu przy ulicy Sułkowskiego 26 mieści się Biblioteka im. Haliny Rudnickiej (Oddział Muzeum Książki Dziecięcej).
Na Powiślu w 2011 roku powstał Park nazwany jej imieniem, gdzie umieszczono rzeźby bohaterów jej opowiadań. Dzieci mogą bawić się w Alejce Szewczyka Dratewki, Dwie Dorotki i „Płomyczka”, albo słuchać bajek z Magicznej ławki. W parku odbywają się odczyty literatury dziecięcej i bajek.

Słowa znanego krytyka literatury dziecięcej dr Barbary Białkowskiej z okazji odsłonięcia tablicy pamiątkowej w 1996 roku:
,,Sądzę, że prawdziwy renesans twórczości tej pisarki
dopiero przed nami. Wydaje się, że właśnie teraz trzeba
zaproponować walory Jej pisarstwa, upowszechnić
wartości, które ważne są dla współczesnych odbiorców,
bo uświadamiają korzenie, z których wyrasta rodzinna
kultura i bogactwo literackiego języka polskiego”.

Bibliografia:
[1-6] Porazińska Janina, I w sto koni nie dogoni, Warszawa 1988.